wtorek, 6 grudnia 2016

Mydlarnia u Franciszka - balsamy do ciała na wagę (złota!)

Chociaż większość z Was ma pewnie teraz w głowie tylko grubych facetów z białą brodą w czerwonym wdzianku, ja często wspominam wakacje. Co przenosi mnie w czasie do rozgrzanego słońcem Beskidu Niskiego?


Gorlice, to piękne miasteczko, które miałam okazję pierwszy raz w życiu w tym roku odwiedzić. Świeże powietrze, niesamowite okoliczności przyrody i lokalne imprezowo-wakacyjne życie przypadło mi do gustu. Któregoś dnia, idąc w kierunku gorlickiego rynku, niesamowity zapach z wystawy sklepowej ściągnął mnie do równie niesamowitego wnętrza.

Tak się jakoś złożyło, że nigdy wcześniej nie byłam w Mydlarni u Franciszka.


W środku dostałam oczopląsu i zapachowego orgazmu. Zanim na dobre odzyskałam świadomość, by odpowiedzieć Pani sprzedającej na "dzień dobry", mój wzrok przykuły wystawione, przypominającej biały ser (? :D) bloki opatrzone podpisem "balsam z masłem shea". Obsmarowana przez panią wszystkimi zapachami, w końcu wybrałam: zielona herbata i magnolia.

Zielona herbata pachnie jak pyszna herbatka z cytryną, a magnolia hm... Mocno kwiatowo z nutką męskiej wody kolońskiej. Oba zapachy są rewelacyjne.

Ale zapach, to oczywiście nie wszystko. Balsam ma konsystencję ciała stałego, które pod wpływem ciepła dłoni, zamienia się w treściwy olejek. Jest to wygodna forma, szczególnie w podróżach (nie tylko wakacyjnych).

Działanie? Masła shea chyba nie muszę kosmetykomaniaczkom przedstawiać. Działanie nawilżające, chroniące przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym, czynnikami atmosferycznym czy antystarzeniowe, zostało wzmocnione przez różne olejki np. olej z awokado, z pestek winogron czy olej sojowy.
Dzięki temu nadaje się do całego ciała, do twarzy, pod oczy zamiast kremu, jako koncentrat na suche dłonie i skórki przy paznokciach czy nawet na włosy, jako dodatkowa odzywka na końcówki.


Sprzedaż produktu odbywa się na wagę, to jest tj. 100 gram za ok. 28 zł (cena może się minimalnie różnić w zależności od zapachu). Może się wydawać, że to relatywnie wysoka kwota jak na taką ilość, ale zaręczam, że to jeden z najbardziej wydajnych produktów, z jakimi miałam do czynienia.

Można je kupić samodzielnie w foli (tak jak na zdjęciu, później przełożyłam do pudełeczek po kremach) lub można zakupić specjalne pudełeczko firmowe (podlinkuje wszystko niżej).

Warto wiedzieć, że jeśli nie możecie się zdecydować na zapach, to możecie brać dowolną ilość balsamów w dowolnej kombinacji - nie musicie brać 100g jednego zapachu.

Jeśli szukacie fajnego pomysłu na prezent, o naturalnym składzie, to polecam skusić się na masełko od Mydlarni. Można je oczywiście dostać w sklepach stacjonarnych, ale także przez internet TUTAJ, a pudełeczko dostaniecie TUTAJ. Z tego co widziałam mają też zapach typowo świąteczny pomarańcza-chili. I chociaż chili niekoniecznie kojarzy się ze świętami, to jednak całość prezentuje się bardzo świątecznie :)

To nie jest wpis sponsorowany. Naprawdę mi się ten produkt spodobał i po prostu chciałam, byście o tym wiedzieli :)

Znacie tą firmę?
Co jeszcze od Mydlarni polecacie?
Jakie inne naturalne balsamy do ciała godne polecenia znacie?

Życzę Wam samych dobrych prezentów w Mikołajki :)


Follow my blog with Bloglovin

20 komentarzy:

  1. JA z Franciszka znam jedynie czarne mydło :) polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam czarnego mydła innej firmy i strasznie mnie wysuszało :/ U siebie nie zauważyłaś takiego działania?

      Usuń
  2. Nie znam tych masełek ale bardzo mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyciągają swoją "nietypowością" ;)

      Usuń
  3. Ojej ale zachciało mi się tam przez Cb jechać ;) Szkoda że u mnie w mieście nie ma takiej mydlarnii ;)
    Obserwuje i zapraszam do siebie : http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorlice są piękne i niedoceniane - naprawdę polecam ;) A brak Mydlarni nie jest problemem - można zamówić od nich rzeczy przez neta.
      Dzięki za obserwacje!

      Usuń
  4. Słyszałam o tej firmie, ale nigdy nic nie miałam :) Niemniej tak to opisałaś, że aż mam ochotę spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusi takie naturalne masełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka dni temu wąchałam po dłuższej przerwie ten "świąteczny" - dalej pachnie obłędnie :D

      Usuń
  6. Ja akurat nie jestem wielką fanką masełek w takiej formie, ale za to od Franciszka uwielbiam oleje :) Mają naprawdę świetną jakość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy tam nie kupowałam, ale balsamy na wagę kupowałam w organique.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że mają takie w Organique, chętnie niuchnę jak będę w pobliżu ;)

      Usuń
  8. Nie znam tych produktów, to ciekawe, że na wagę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odczuwam jakąś taką śmieszną satysfakcję jak kupuję kosmetyki na wagę, takie coś innego :D Ostatnio kupiłam peeling do ciała na gałki :D bodajże w The Secret Soap Store

    OdpowiedzUsuń
  10. WESOŁYCH ŚWIĄT KOCHANA! :*

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaa, czyli to tu się kremujesz. ;)

    OdpowiedzUsuń